Posty

Wyświetlam posty z etykietą Mięta

Zapadły pałac (Marta Kisiel)

Obraz
Zapytana, czemu wzięłam się za "Zapadły pałac" odpowiem: bo napisała go Marta Kisiel, która od wydania "Dożywocia" trafiła w poczet moich ulubionych autorów wkurwistanem Konrada na panicza Szczęsnego z oczojebną włóczką i zamiłowaniem do konfitur czy utworów niekoniecznie pisanych trzynastozgłoskowcem. Większej rekomendacji nie cza, ale troszeczkę dopowiem ; ) "Zapadły pałac" jest miksem opowieści z dreszczykiem i Harry'ego Pottera, także domyślnie nie jest przeznaczony dla mojej grupy wiekowej 30+. Jednak pesel peselem, Kisiel Kiślem - nie można nie przeczytać, skoro Ałtorka wydała. Tym razem z barwionymi brzegami w Mięcie, aczkolwiek ja w papierze w rękach nie trzymałam, zadowoliłam się audiobookiem, który troszkę mnie wystraszył, gdy słuchałam przy zgaszonym świetle przed zaśnięciem. Emka Jaroszewska ma problem z kontynuacją edukacji i dziwaczna placówka znaleziona przez ojca w internecie jest ostatnią deską ratunku dla dziewczyny. Gdy mama zawozi j...

Garść książek #25

Obraz
"Efekt pandy" Marty Kisiel druga z trzech części o Teresce Trawnej, w miętowej okładce i dzięki cudownej lektorce Annie Szymańczyk mamy całą trylogię jednolicie ztereskowaną. Czytać, słuchać, hołubić, tulić, tereskować.  Jak wszystko co Marta Kisiel pisze, polecam z całego serca. Powoli zdobywam kolejne książki na skupszopie, ale audiobooki to uczta sama w sobie. Słuchałam po kilka razy. Link lc:  https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5194737/efekt-pandy "Poszukiwanie Pana P." - Instytut Absurdu część druga Kryste Jeżu, jak można napisać drugą część gorszą od pierwszej i cofnąć w rozwoju bohaterkę z wieku 6 lat do 3? Nie przeczytam ostatniego tomu, śledztwo w sprawie Pana P. nie ruszyło się z miejsca, jakieś głupoty dla nastolatek, dobry pomysł na konstrukcję świata, oprawa dialogowa i fabularna mniej porywająca niż przygody Peppy i jej brata. Dodam, że audiobook był nagrany z błędami i źle sklejony, a redaktorzy chyba spali, jak sprawdzali błędy merytoryczne, bo nagle Wr...

Garść książek #22

Obraz
Ponura żniwiarka i przędzarz gwiazd (Martyna Raduchowska ) Dodatek do Fałszywego Pieśniarza, nowelka we wznowieniu książki przez Wydawnictwo Mięta. Ida i Kruchy zanurzają się wspólnie w przeszłość - szamanka odzyskuje okruchy swoich utraconych przez klątwy matki wspomnień, a komisarz objawia prawdę dotyczącą swojego pochodzenia jako przędzarz gwiazd. Jest to długa nowela, trochę różni się tonem od "Maszkarady", bardziej przypomina "Gdy zapłacze rajski ptak". Czy warto? Jeśli lubi się świat szamanki, to jak najbardziej, choć czasem mam wrażenie, że Martyna Raduchowska zmusza się do dowcipów, a takie żenujące wstawki na siłę nic nie wnoszą, wręcz zniesmaczyły mi postać Tekli. Najbardziej chaotyczne z trzech nowych opowiadań o szamance, ale nastrojowe, jak zawsze. Dodaje kontekstu do 3. tomu sagi. Link do bazy lc:  Ponura żniwiarka i przędzarz gwiazd Fałszywy Pieśniarz (Martyna Raduchowska) Trzecia i jak na ten moment ostatnia część przygód Idy, szamanki od umarlaków. ...

Garść książek #19

Obraz
Gdy zapłacze rajski ptak (Martyna Raduchowska) Opowiadanie stanowiące dodatek do wznowienia "Demona luster" jest jednocześnie klamrą narracyjną. Dostajemy obraz Idy Brzezińskiej po wydarzeniach z "Szamanki od umarlaków". Martyna Raduchowska ukazuje nam przerażoną szamankę, której grozi zniszczenie duszy w niebycie. Z pomocą nieoczekiwanie przychodzi Idzie płonąca w ogniu piekielnym harpia, prześladująca dziewczynę od czasów akademika. Pojawia się także Kruchy, bez którego ta seria nie miałaby chyba aż takiego wzięcia ;) Audiobook noweli, jak i "Demona luster", czyta genialna głosowo Ewa Abart. Link do bazy lc:  Gdy zapłacze rajski ptak Demon luster (Martyna Raduchowska) Zawsze miałam wrażenie, że "Szamankę od umarlaków" i "Demona luster" dzieli przepaść. Pierwsza część trylogii, mimo hord demonów, morderstwa, lejącej się krwi, duchów i innych upiorów miała taki lekki ton, a z drugiej części wysączał się z kart mrok, rozpacz i chaos. Moż...

Maszkarada i Szamanka od umarlaków (Martyna Raduchowska)

Obraz
Trochę zaniedbałam bloga ostatnio mam wrażenie, albo po prostu za dużo celów sobie stawiam i wymagam wielkiej dyscypliny, zamiast relaksować i czilować bombę podczas pisania. Miało być tak pięknie, wyszło jak zawsze xd  Jeszcze mi (teraz jak to piszę) potwornie wielka ćma wpadła do pokoju i przypuściła atak na monitor, musiałam ją złapać w szal i wynieść, co by nie zabić nas obu w trakcie tego procesu... nic nowego, zawsze coś xd  Koniec biadolenia! Dziś o jednej z moich najulubieńszych książek, czyli "Szamance od umarlaków" Martyny Raduchowskiej i nowym opowiadaniu z tego uniwersum, czyli prequelu zatytułowanym "Maszkarada" ♡ Maszkarada O czym jest W prequelu poznajemy Idę Brzezińską, nastolatkę, a właściwie młodą kobietę? przed maturą, wchodzącą w dorosłość, próbującą uwolnić się od rodziców. Ida jest dziedziczką potężnej magicznej rodziny, ale nie odziedziczyła talentu ani od matki, ani od ojca. Nie powstrzymuje to rodziców od zmuszania jedynej córki do uczestnic...

Nie musisz umieć w dorosłość (Marta Kisiel)

Obraz
Nie musisz umieć w dorosłość - tak na pierwszy i drugi rzut oka, nikt nie umie, tylko życie i pesel wskazują, że trzeba wziąć się w garść i udawać, że już się ogarnia rzeczywistość, choć tak naprawdę to nie, bo w środku człowiek czuje się wciąż na 16, mimo iż metryka mówi 32, 48 itd.  To jedno z wielu przesłań książki-kocyka-okładu na człowieka , jaką podarowała nam Marta Kisiel w tym roku. Mowa oczywiście o "Małej drace w fińskiej dzielnicy", którą przeczytałam za szybko. Czy żałuję? Nie, nawet za szybko nie znaczy źle, a jak zawsze cudowna skleroza pozwoli mi wrócić do tej książki za pół roku, max do roku czekania na ponownie czytanie. To dobra rzecz, zapominać detale, a czasem nawet istotne fragmenty fabuły. Można na nowo cieszyć się dobrem literatury, a szczególnie tak wyśmienicie podanej - językowo czujemy się wymiziani, aż żal słuchać audiobooka, tu trzeba czytać i cieszyć się, jak pięknie sformułowane są potyczki słowne głównej bohaterki samej ze sobą, z najbliższymi i...

Tereskowe sposoby na przetrwanie (Marta Kisiel)

Obraz
Jest we mnie coś w rodzaju ogromnej wdzięczności dla Marty Kisiel za wprowadzenie do mojego życia Tereski Trawnej. Nie jest to pierwsza jej bohaterka, która ciałem swym przestawia meble, walczy z grawitacją, choleryczną naturą i potęgą wszechświata. I jest mi tak lepiej w człowieka, gdy czytam o perypetiach Tereski, bo skoro ona wybrnęła, to ja też czuję się zmotywowana do wybrnięcia z każdego dołka, dna czy leja po bombie, jakim jest rzeczywistość. Lektorka Anna Szymańczyk czytająca "Dywan z wkładką" oraz "Zawsze coś" dodatkowo osładza mi poranki i popołudnia, gdy brnę przez domowe obowiązki, a i Monika Chrzanowska od "Efektu pandy" też robi mi takie ciepełko w środku. Tym są właśnie dla mnie książki Marty Kisiel - wpisują się we mnie i cieszę się, gdy do nich wracam, bo nawet jeśli nie zapominam fabuły, to kunszt językowy Ałtorki wspaniale poprawia humor, jest kwintesencją polszczyzny, ale i naszej współczesnej, jakże memicznej natury. Gdyż wydaje mi się...

Oczy uroczne Szaławiły (Marta Kisiel)

Obraz
Po śmierci matki Oda kupuje glany oraz działkę z fundamentami spalonego domu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że to miejsce ją przyciąga z nieznanego powodu. Po raz pierwszy od wielu lat Oda pragnie osiąść gdzieś na stałe po 20 latach jeżdżenia z misjami Lekarzy bez granic, UNICEF-u itp.  Lekarka, choć niedawno straciła matkę, nie zatraca się w żałobie. Z rodzicielką wiązały ją nienajlepsze stosunki, a nic tak nie polepsza człowiekowi relacji w życiu, jak seria rozczarowań i masa narzucanych oczekiwań. Zrozumiałe, że po śmierci ojca Oda uciekła na drugą półkulę. Lekarka odkrywa w sobie również moce, o których nie zdawała sobie sprawy przez ponad czterdzieści lat egzystencji i akceptuje nową siebie. Powrót do kraju i odnowienie zażyłości z kuzynką, budowa domu, poszukiwania ogrodnika - to nic w porównaniu z tym, co czai się na Odę w piwnicy, która ocalała w fundamentach. Okazuje się, że nadal funkcjonuje tam portal, przez który przechodzi... czort. Najprawdziwszy diaboł...

Powrót do Dożywocia i Siły Niższej (Marta Kisiel)

Obraz
Czasem tak w ramach poszukiwania pluszu, który otuli mojego ducha w ciepły kocyk, wracam do ulubionych książek i serii. Niegdyś to właśnie "Dożywocie" stanowiło na mojej półce świętość, której nikomu nie pożyczałam, a była to dawniej (przed wznowieniami) pozycja odrobinę kultowa.  Mimo upływu lat nadal uważam, że większość książek Marty Kisiel to must have  w dowolnej biblioteczce, niezależnie czy to po jej urban fantasy, czy też po komedie kryminalne sięgamy. Językowo Marta Kisiel bije na głowę wielu pisarzy, a ilość humoru zawarta w wielu jej książkach wylewa się ze stronic. Ale nie tylko humorem "Dożywocie" stoi, bo jest też w nim sporo wzruszenia i czasami smutku. Jak to było wrócić (po raz nie wiadomo który) do "Dożywocia" i "Siły Niższej"? Podobnie jak Edmund Kociołek i jego kompani, mieszkańcy Lichotki są niczym najlepsi przyjaciele czy ta część rodziny, której nie unikamy, więc był to powrót wyczekiwany. Dobrze było znów pośmiać się z nie...

Garść książek #10 (Mag­da­ Knedler, Jodi Ellen Malpas, Agnieszka Szmatoła, Marta Kisiel, J.F. Andrews)

Obraz
Pani Labiryntu - Mag­da­ Knedler O Magdalenie Knedler pisałam przy okazji komedii kryminalnej "Pan Darcy nie żyje". Z tej okazji upolowałam na skupszopie wspomniany kryminał oraz "Panią Labiryntu" w przystępnej, kilkuzłotowej cenie (porywające 7zł za pierwszą i bodajże 15 zł za drugą). Z tego powodu musiałam zwolnić miejsce, gdyż na żadnej półce nowe książki mi się nie mieszczą i w związku z tym sprzedałam kilka książek do skupszopu (tj. nieudanych zakupów i prezentów, których nie zdążyłam wynieść do biblioteki na półkę bookcrosingową).  Magda Knedler zabiera nas na Kretę, gdzie towarzyszymy dorastającej Ariadnie, która nie dość, że stopniowo traci rodzeństwo, to na dodatek obserwuje i doświadcza tyranii Minosa. Autorka zgrabnie przeplata wierzenia starożytnych Greków z jeszcze starszym kultem bogini pramatki. Żeby nie spoilerować (gdyż znane nam z mitu zakończenie nie jest tu do końca realizowane), napiszę jedynie, że warto dać się porwać tej książce, bo naprawdę z...