Uniwersum brzeskich nienormatywnych (Milena Wójtowicz)
Milena Wójtowicz kolejną książką z uniwersum pełnego bhp udowadnia, że strzyg, wampirów i wilkołaków w otoczce urban fantasy na Dolnym Śląsku nie da się popsuć. "W cieniu dnia" przeczytałam 2 razy pod rząd w papierze z dnia na dzień, a później jeszcze zrobiłam sobie okład na duszę z audiobooka. Tak dobre to jest - kiedy fantastyka robi lepiej w człowieka, takie ciepełko w środku, to trzeba chwalić. Kontynuacja dziejów Aśki znanej nam z kart "W świetle nocy" sprawia, że po "W cieniu dnia" nie da się sięgnąć bez znajomości poprzedniej części. Znaczy można - ale po co psuć sobie zabawę spoilerami. Najlepiej zacząć oczywiście od "Post Scriptum" i "Vice versa" . Jedynym minusem serii są opowiadania poboczne, bez których da się żyć i czytać, ale umykają nam drobne smaczki. Listę opowiadań autorka podaje na swoim ig. Gdyby nie Wydawnictwo SQN, Milena Wójtowicz pewnie dalej szłaby w Sabinę i Piotra jako głównych bohaterów swoich powieści. J...