Garść popkultury i wszystkiego #14

W porównaniu do sierpnia i września, październik i listopad na blogu wypadają słabo. Powodem nie jest moje nastawienie pt. a srał to pies i miej wyjebane , tylko po prostu życie w rozjazdach, które nie sprzyja notowaniu. Na Śląsk mam tak z 5h, do Krk 3h, oprócz pracy jeździłam też ze sobą i mamą po szpitalach, więc wyszło jak zawsze - każdą wolną chwilę przeleżałam z psem w łóżku. Starość nie radość. Ale nie na temat marudzenia czy wymówek chcecie czytać w tym poście, bo notka na blogu MP traktuje głównie o różnych dziełach kultury, które pomagają nam przetrwać codzienność. Czym bylibyśmy, gdyby nie towarzyszące nam książki, filmy, seriale, gry czy muzyka, prawda? Dziś krótko o wielu drobnych i większych przyjemnościach, ważnych dla mnie w ciągu ostatnich miesięcy. I o tym, co nadchodzi, bo tak, to ważne, by mówić o Wiedźminie (przy braku Wichrów i Meekhanu xd). PS. Zapowiadane 3 filmy meekhańskie pojawią się na pewno w tym roku. Na moje nieszczęście zabrałam się jednocześnie do obróbk...