boskie błogosławieństwo

oryginalny post: https://ogienilod.pl/viewtopic.php?f=5&t=5062&p=143208#p143208

Rzecz tyczy się boskiego przekleństwa(?), symboli i nieumarłego Jona Snow.

Tekst inspirowany Tolkienem i Mityczną Astronomią, nawiązujący do Zielonych Ludzi, nazw statków, Plamy i Ostatniego Bohatera.

Czytając sobie temat o magii i szukając powiązań pomiędzy Herne Łowcą i przyszłością Jona Snow, uskrobałam Symbolikę Jelenia.

Wklejam Wam tutaj ciąg dalszy moich spekulacji:

Czy los Jona będzie taki sam jak Herne Łowcy? Kim stanie się Jon po powrocie do życia? Imho zostanie zombie.

Bóstwo opiekun = strażnik z rogami, a wreszcie nieumarły wojownik, który stanie naprzeciwko Innych jak niegdyś Ostatni Bohater z opowieści Starej Niani:

Oryginał: So as cold and death filled the earth, the last hero determined to seek out the children, in the hopes that their ancient magics could win back what the armies of men had lost. He set out into the dead lands with a sword, a horse, a dog, and a dozen companions. For years he searched, until he despaired of ever finding the children of the forest in their secret cities. One by one his friends died, and his horse, and finally even his dog, and his sword froze so hard the blade snapped when he tried to use it. And the Others smelled the hot blood in him, and came silent on his trail, stalking him with packs of pale white spiders big as hounds.

Tłumaczenie: I tak, kiedy zimno i śmierć zalały ziemię, ostatni z herosów postanowił odszukać dzieci w nadziei, że ich pradawna magia dokona tego, czego nie potrafiły dokonać ludzkie armie. Jego przyjaciele umierali jeden po drugim, padł jego koń, a potem i pies, nawet miecz w jego pochwie zamarzł. Inni wyczuli gorącą krew w jego żyłach i przyszli jego śladem; otoczyły go trupioblade pająki wielkości ogarów…

Co zrobił Ostatni Bohater, gdy nawet jego miecz pękł na mrozie? Zwrócił się do pieśniarzy ziemi. Albo znaleźli go i przemienili, by mógł walczyć w Krainach Wiecznej Zimy.

Bran przypomniał sobie opowieść Starej Niani o Innych i o ostatnim herosie, którego ścigali w białych lasach martwi ludzie i pająki wielkie jak psy. Poczuł ukłucie strachu, lecz zaraz przypomniał sobie zakończenie opowieści. – Dzieci mu pomogą – wymamrotał. – Dzieci lasu!

Bran raczej nie będzie miał udziału w wskrzeszeniu Jona, być może dopomoże Melisandre podczas przenosin ducha Jona z Ducha. Albo wycofanie się z ciała Ducha nastąpi podczas próby spalenia Ducha bądź ciała Jona. W końcu ból zmusił Brana do powrotu z ciała Laty, więc ból może zmusić Jona do powrotu z ciała Ducha.

Czy Jon Snow zostanie wskrzeszony jako nieumarła istota? Wiele na to wskazuje. Można znaleźć wiele teorii i poszlak, które sugerują nam, że jego los jest związany z walką przeciwko (?) Innym.

(Jeśli chodzi o istoty/zombie i Białych Wędrowców – jeszcze nie skończyłem opowiadać mojej historii. Poczekam z komentarzem, aż przeczytacie dwie ostatnie książki.)

Spodziewamy się wskrzeszenia dokonanego przez czerwoną kapłankę na zmiennoskórym Jonie Snow, w którego żyłach płynie krew Starków, Targaryenów i Blackwoodów.

Który realizuje przepowiednie o Księciu Którego Obiecano (Pieśń Lodu i Ognia).

Który wpisuje się w schemat opowieści o Azorze Ahai i Ostatnim Bohaterze.

Który prawdopodobnie wyruszy w Krainy Wiecznej Zimy, by poznać tajemnicę Innych.

Bo chyba nie chcecie nudnego zakończenia pt. jedna wielka bitwa zbawiająca Westeros i zwycięstwo dzięki jednemu celnemu rzutowi oszczepem z grotem z obsydianu z grzbietu smoka? Tego oczekujecie po Martinie, który zaskakuje nas zwrotami akcji i stara się nie powielać schematu Tolkiena? I chyba nie spodziewacie się dopisku: I żyli długo i szczęśliwie. / Wszyscy zginęli. Koniec.


SYMEON OSTATNI BOHATER

Ostatni bohater był to nie kto Inny, jak Symeon Gwiezdonooki. Legendarny rycerz sprzed tysięcy lat, który stracił oczy i zastąpił je szafirami. Bardzo poetycka fraza na przemianę w nieumarłego zombie wojownika, dokonana przez dzieci lasu.

- Przecież był kiedyś rycerz, który nie widział - mówił Bran z uporem. - Opowiadała mi o nim Stara Niania. Miał długie drzewce z ostrzami z obu stron, tak że mógł obracać nim w rękach i przeciąć dwóch ludzi jednocześnie.
- Symeon Gwiezdnooki - powiedział Luwin, wpisując cyfry do księgi. - Kiedy stracił wzrok, kazał sobie wsadzić w oczodoły gwiezdne szafiry, tak przynajmniej śpiewają w balladach.

Bran nie był tego taki pewien. O Nocnym Forcie wspominały niektóre najstraszniejsze opowieści Starej Niani. Tu właśnie panował Nocny Król, nim jego imię wymazano z ludzkiej pamięci. Tu Szczurzy Kucharz podał andalskiemu królowi pasztet z księcia z plasterkami boczku, tu siedemdziesięciu dziewięciu wartowników pełniło straż, a młody dzielny Danny Flint został zgwałcony i zamordowany. To był zamek, w którym król Sherrit rzucił klątwę na dawnych Andalów, gdzie uczniowie cechowi spotkali się ze stworem, który przychodzi nocą, gdzie ślepy Symeon Gwiezdnooki widział walczące ze sobą piekielne ogary. Szalony Topornik chodził ongiś po tych dziedzińcach i wdrapywał się na te wieże, mordując po ciemku swych braci.

Co Symeon robił w Nocnym Forcie? Walczył z Nocnym Królem? Szukał smoczej stali?

W starych opowieściach pełno jest królów, którzy panowali całe stulecia, i rycerzy ruszających do boju na tysiąc lat przed tym, nim pojawili się pierwsi rycerze... znasz je wszystkie, Brandon Budowniczy, Symeon Gwiezdnooki, Nocny Król... (...)
— A co z Innymi?
— Znalazłem wzmiankę o smoczym szkle. W Erze Herosów dzieci lasu co rok przekazywały Nocnej Straży sto obsydianowych sztyletów. (...)
— Jeśli wierzyć opowieściom, zbroi Innych nie ima się większość zwyczajnego oręża — odpowiedział Sam. — A ich miecze są tak zimne, że stal pęka w zetknięciu z nimi. Ogień jednak budzi w nich trwogę i są wrażliwi na obsydian. — Przypomniał sobie Innego spotkanego w nawiedzanym lesie, i to, jak się on roztopił, gdy Sam pchnął go obsydianowym sztyletem, który zrobił dla niego Jon. — Znalazłem też jedną opowieść o Długiej Nocy mówiącą, że ostatni bohater zabijał Innych mieczem ze smoczej stali. Ponoć nie mogli się jej oprzeć.

Symeon (stwór, który przychodzi nocą albo ożywiony przez dzieci lasu strażnik) przekonał uczniów cechowych, by wykonali dla niego miecz ze smoczej stali. Innymi słowy połączyli obsydian z valyriańską(?) stalą i smoczą kością. Pojechał do Krain Wiecznej Zimy walczyć z Innymi. Albo został ich królem. Tego nie wiemy, ale być może przekonamy się o tym w "Śnie o wiośnie", jeśli kiedyś zostanie wydany. Czy Bran zwarguje Zimnorękiego czy Jon zostanie zombie? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. W każdym bądź razie białe jelenie, rogate nakrycia głowy i Wyspa Twarzy są ze sobą powiązane. A ktoś do tych Krain Wiecznej Zimy pojechać musi.

Komentarze