Garść książek #12 (Justyna Sosnowska, Ruth Goodman, Leonie Frieda, Joanna Majchrzak, Julia Quinn)
Instytut Absurdu - Justyna Sosnowska To trochę tak, jakby młodzi ludzie, zostając studentami, tracili ten szelmowski błysk w oku, tę ikrę, która cechowała ich jak byli nastolatkami i w szkole średniej ratowali świat. Nie wiem, czy bycie studentem oznacza strach przed wszystkim i zachowywanie się jak 40 letnia stara panna wychowywana pod kloszem po raz pierwszy wypuszczona z domu? Może taki był pomysł autorki na główną bohaterkę "Instytutu Absurdu". Protagonistka jest nieznośna i nudna, ale przetrwałam całość, bo sam Instytut i jego pracownicy przypominali mi postaci z "Harry'ego Pottera", "Świata Dysku" i wielu innych dzieł popkultury, a i Justyna Sosnowska puszczała czasem oczko do czytelnika, wrzucając czy to easter egga, czy śmieszny docinek w dialogi. Szkoda tylko, że akcja toczy się wolno jak flaki z olejem i na rozwiązanie głównego sekretu trzeba czekać do kolejnego tomu, ale raczej go przeczytam, bo postaci poboczne zyskały moją sympatię. How to...