Garść książek #30
2 notki z tego miesiąca, 2 archiwalne wykopane z mojego profilu na stronie księgarni internetowej - są sprzed lat, ale podtrzymuję je :D
Świetna lektorka, dzięki której przetrwałam audiobooka - ale ciężko było słuchać, gdy kot był co chwilę kopany przez rodzinę głównej bohaterki i otoczenie, psy zamykane w katakumbach, a świniobicie celebrowane. Nie dla osób nadwrażliwych, nawet gdy wychowywaliście się na wsi w latach 90. jak ja, to i tak czasem było mi nieswojo. Zaśmiałam się w momentach, kiedy nie kopali kota, ale nie sięgam po kolejne tomy.
Whispers of the Elderoak (K.M. Gordon)
Rozumiem czemu to selfpub. Bohaterowie nijacy, jedna superlaska, która wytrzymuje masę tortur w obozie demonów i straumatyzowany gość elf fae jakich wiele. Emocje jak przy czytaniu kodeksu cywilnego, plotarmor i zero rozwoju protagonistów. Świat i fabuła może byłyby ciekawe, gdyby nie miałkie opisy. Nie angażuje mnie na tyle pierwszy tom, bym sięgnęła po kolejne. Nie sprawdzałam, czy autorka to nastolatka z wattpada, ale tak czuję...
ARCHIWALNE NOTKI O KSIĄŻKACH SPRZED KILKU LAT
A. Pilipiuk znalazł przepis, jak sprawić, by czytelnik książki nie usnął, a przeczytał książkę w 1 noc! Zaskakująca, momentami zapiera dech w piersiach. A wszystko toczy się wokół misji mających na celu przywrócenie rzeczywistości sprzed zagłady ludzkości. Nie każdemu się spodoba - główni bohaterowie to młodzi ludzie, a świat opisany jest z ich punktu widzenia. Czy naiwna? Może. Ale jedno jest niezaprzeczalne - pozycja obowiązkowa dla fanów Polskiej Fantastyki.
Miecz Lata (Rick Riordan)
Zapomnijcie o marvelowskim Thorze i Lokim. Napotkany przez Magnusa Thor to rudy, pierdzący i przeklinający bóg, który zgubił swój młot. Loki przypomina bardziej Ćwiekowego Kłamcę, choć u Riordana wydaje się być bardziej zły i pokręcony. Ale nie Asowie są najważniejsi w tej książce, dzięki czemu poznajemy Wanów, ich moce, światy i magię. Główny bohater Magnus Chase jest synem Frejra, boga ze starszej dynastii, pana Alfheimu (świata elfów światła). Jego dwaj przyjaciele: elf Hearth i krasnolud Blitz starają się ochronić go przed polującymi na Magnusa istotami. Nie udaje im się, a Magnus trafia z pomocą Sam do Walhalli.
Wiem, jak to brzmi dla osoby znającej mitologię nordycką. Główny bohater zmarł na początku książki, nic w tym fajnego. Ale to w Walhalli rozpoczyna się nowe życie Magnusa, poznaje on prawdę o swoim pochodzeniu i zgodnie z przepowiednią Norn wyrusza na misję mającą na celu (jak to zwykle u Riordana) uratowanie świata. Miecz Lata Ricka Riordana to 520 stron wspaniałej wędrówki przez Boston i światy nordyckiej mitologii. W porównaniu do cyklów greckich i egipskiego, brak tutaj wyeksponowanych wątków miłosnych. Magnus i jego przyjaciele toczą walkę z przeznaczeniem, poznają swoje moce i ograniczenia, przeciwstawiają się swoim słabościom i uwarunkowaniom narzuconym przez rodzinę/ moc/ bóstwo.
Czytałam Miecz Lata porcjami, żeby nie pochłonąć go za jednym zamachem :) Takie racjonowanie sobie tej książki jest bardzo dobre, dłużej się ją czyta i nasyca treścią, ale syndrom po odstawieniu jej na półkę jest bardzo bolesny (jak zawsze w przypadku dobrych książek). Nie jest to książka typowa dla młodzieży, spodoba się fanom gatunku i fanom mitologii w różnym wieku. Chcę do Walhalli po śmierci. Mają tam sklep Ikea, widok na Asgard i bikram jogę w ramach przygotowań do Ragnaroku. Jeśli nie trafię do Walhalli, to może do Alfheimu, krainy wiecznego lata i światła? Ewentualnie zadowolę się Wanaheimem, gdzie w ramach pobytu w zaświatach wezmę udział w nieskończonych konkursach gry na ukulele. Żartuję ;) Książka o Magnusie Chase zapada w pamięć.




Komentarze
Prześlij komentarz